wtorek, 24 marca 2015

Filipowicz odpowiada Sroczyńskiemu - bardzo cenne uwagi!

Andrzej Filipowicz jest od wielu lat największym
autorytetem sędziowskim na świecie
Otrzymałem odpowiedź w sprawie zachowania sędziego Bogdana Obrochty podczas interwencji w Mistrzostwach Polski do lat 10 w Jastrzębiej Górze. Protest opisywałem w jednym z wcześniejszych wpisów
————————–
————————–
Pan
Maciej Sroczyński
Szanowny Panie!
Kolegium Sędziów PZSzach dziękuje Panu za nadesłanie uwag odnośnie decyzji podjętej przez FA Bogdana Obrochtę podczas MP do 10 lat w Jastrzębiej Górze. W przyszłości, będziemy wdzięczni, za ewentualne inne uwagi odnośnie pracy sędziów na różnych turniejach. Jednocześnie informujemy, że kolejna Ogólnopolska Konferencja Sędziowska, która odbędzie się na jesieni tego roku we Wrocławiu, będzie poświęcona problemom sędziowania turniejów dzieci i młodzieży oraz turniejów szkolnych, jak również obejmie problematykę relacji z rodzicami, opiekunami i trenerami w trakcie zawodów.
Kolegium Sędziów przedyskutowało Pańskie uwagi i stwierdza, że
1. Wadą i zarazem zaletą „Przepisów gry FIDE” oraz „Regulaminów turniejowych” jest traktowanie wszystkich zawodników w taki sam sposób, zarówno zawodowców, jak dzieci poniżej 8 lat, czy starszych szachistów powyżej 80 czy 90 lat. Wszystkie te grupy są zobowiązane do przestrzegania tych samych przepisów i przykładowo każdy przystępujący do turnieju szachowego musi przestrzegać zasad „dotknięta idzie” i „postawiona stoi”, niezależnie od faktu, że przestrzeganie tych warunków powoduje niekiedy całkowitą zmianę wyniku partii i pociąga za sobą rozpacz zawodnika liczącego zarówno 5 lat, jak i 75 lat, zawodowca i amatora, doświadczonego gracza i debiutanta.
2. Analogiczne, niezwykle ostre warunki dotyczą przekroczenia czasu w trakcie gry, dzwonka telefonu oraz spóźnienia na rundę. Tu wszyscy są traktowani równo od debiutanta do mistrza świata.
3. Nikt nie kwestionuje też konieczności zapisywania partii, nawet jak dziecko nie potrafi pisać lub zawodnik jest chwilowo niezdolny do prowadzenia zapisu. Wtedy arbiter zmniejsza czas przeznaczony na grę oraz na posunięcie i wyznacza asystenta.
Do tych poruszonych kwestii ludzie nie mają żadnych wątpliwości i dzieci przywykły do tego, że przekroczenie tych przepisów powoduje porażkę.
Podobnie jak do sytuacji, że pierwsze nieprawidłowe posunięcie w szachach szybkich przegrywa, chociaż w tej sprawie Kolegium niekiedy polemizowało z trenerami, którzy uważali, że lepiej nie zniechęcać dzieci do szachów i pierwsze nieprawidłowe posunięcie karane ma być upomnieniem. Ale większość opiekunów szybko zrozumiała, że takie dziecko za chwilę zagra w turnieju z dorosłymi i spotka je niemiła niespodzianka, więc lepiej niech przywyknie do tego zawczasu,
4. Wskutek stałego i bardzo szybkiego rozwoju technologii komputerowej i przekazu informacji, pojawił się kolejny problem przed sędziami i organizatorami – możliwość wyrafinowanej lub mniej wyrafinowanej podpowiedzi posunięć zarówno za pomocą techniki komputerowej, telefonicznej czy bezpośredniego przekazu. Pozycje w partiach są powszechnie dostępne przy transmisji internetowej i mając laptopa można na korytarzach turniejowych szybko znajdować właściwe odpowiedzi. Dlatego też nie tylko prowadzi się kontrolę odnośnie posiadania przez zawodników przy sobie telefonu czy innego urządzenia elektronicznego, ale też FIDE wprowadziła izolowanie widzów od zawodników. Nie ma znaczenia wiek zawodnika, bowiem już 10 czy 12-latkowie znakomicie sobie radzą ze sprzętem elektronicznym. Dodatkowym warunkiem, jasno sprecyzowanym w przepisach FIDE jest zakaz wychodzenia z sali na własnym posunięciu.
Ta ostatnia sytuacja była przedmiotem dyskusji Kolegium w świetle powstałej sytuacji w MP 10 w 2015 roku. Zdaniem Kolegium reakcja sędziego na takie zachowanie zawodnika merytorycznie była słuszna i zgodna z przepisami.
Natomiast bardzo dyskusyjna była forma ukarania zawodnika i wielkość nałożonej kary (wprawdzie, zgodnie z przepisami, wyskalowanie kary zależy od arbitra!), mającej istotny wpływ nie tylko na przebieg tej partii, ale też kolejnych partii tego młodego zawodnika. Każdy, kto występował w poważnych turniejach, a mistrzostwa Polski, niezależnie od kategorii wiekowej, do takich się zaliczają, wie jak wpływa na dalszy przebieg gry zawodnika decyzja arbitra, uważana przez zawodnika za niesłuszną czy wątpliwą.
Zdarzenie miało miejsce w fazie debiutowej, w 8 posunięciu, co arbiter brał pod uwagę, jako zbyt wczesne stadium partii, a na dobitek chłopiec nie powiedział sędziemu, że potrzebuje pilnie pójść do toalety.
Zdaniem Kolegium sędzia działał w ramach przepisów, ale zdecydowanie zbyt rygorystycznie i kara była zbyt surowa. Mógł przecież posłużyć się wstępem do „Przepisów gry FIDE”: „Przepisy gry w szachy nie są w stanie objąć wszelkich sytuacji i przypadków, które mogłyby zaistnieć w czasie partii. Zbyt szczegółowe przepisy odebrałyby sędziemu swobodę decydowania oraz mogłyby mu przeszkodzić w znalezieniu rozwiązania problemu, zgodnie z zasadami sprawiedliwości i logiki, ale z uwzględnieniem specyficznych okoliczności”.
i potraktować sytuację, jako wyjątkową.
Wystarczyło przyjąć założenie, że nie wszystkie dzieci do 10 lat mają instruktorów i nie są oblatane w przepisach. Wtedy dla uniknięcia podejrzeń powinien towarzyszyć chłopcu w drodze do toalety, a następnie zwrócić mu uwagę, że na własnym posunięciu nie odchodzi się od stoliku, a po partii oznajmić mu, że za takie przewinienie można niekiedy otrzymać „zero” w tabeli.
Z poważaniem

Andrzej Filipowicz
Przewodniczący Kolegium Sędziów PZSzach