poniedziałek, 7 grudnia 2015

Koniec dwudziestoletniej ery Ilyumzhinova w FIDE!? Gambit Putina!!

Znając brutalność polityki, Władimir Putin
poświęci swojego Gońca (Ilyumzhinova) w walce
na światowej szachownicy

To musiało w końcu nastąpić! Po 20. latach niepodzielnych rządów Kirsan Ilyumzhinov zrezygnował (na razie tymczasowo) z funkcji prezydenta Międzynarodowej Federacji Szachowej. Oczywiście, nie z przepracowania (czytaj: totalnego latania i bankietowania po całym świecie), ale powodem było zamrożenie przez USA jego imperium finansowego oraz wspieranie reżimu Syrii.
Jego pozycja w FIDE po pokonaniu w poprzednich wyborach Anatolija Karpowa a ostatnio Garri Kasparowa wydawała się nie do zburzenia. Sposób na rządzenie światowymi szachami miał niebywale prosty. Jeździł po malutkich krajach i za "paciorki" kupował sobie ich poparcie. Przypomnę, że taki np. Salvador ma jeden głos wyborczy i Chiny też!! Paciorki (sprzęt szachowy i drobne dotacje) fundował oczywiście z "haraczy", którymi federacja obciążała wszystkich szachistów na świecie.
Ilyumzhinov biednym człowiekiem nie był. Amerykanie zamrozili mu ponoć przeszło miliard dolarów!! Teraz doskonale widzimy, gdzie znikają nasze pieniądze.
Czarę goryczy przelała oczywiście polityka i to ta z ostatnich dni. Po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego bombowca prezydent Rosji Władimir Putin oskarżył "wszystkich" a przede wszystkim właśnie Turcję o handel ropą z islamskim kalifatem, bo walczyli z Kurdami. Prezydent Erdogan natychmiast odbił piłeczkę i imiennie wskazał - jako pośrednika - szefa światowych szachów.
Amerykanie (Departament Skarbu) długo jak widać nie czekali z wpisaniem Ilyumzhinova na czarną listę sankcyjną nie zważając nawet na fakt, że rok 2016 miał być rokiem amerykańskich szachów (m.in. w USA ma się odbyć mecz o mistrzostwo świata). Czyżby skromny gubernator rosyjskiej Kałmucji miał podzielić los szefa FIFA Seppa Blattera i UEFA Michela Platiniego?
Z tej całej afery jasno wynika, że polityka i biznes na całym świecie sport wypaczyła do imentu. Wielkie pieniądze rzutują bezpośrednio na kształt obecnej kultury fizycznej (jakie przestarzałe określenie). Szaleńcza pogoń za wynikiem rozpętała rywalizację światowych koncernów farmaceutycznych w produkcji mistrzów-mutantów naszpikowanych prochami. I to ponoć fascynuje światowe pospólstwo! Przecież już nikt, choć trochę myślący, nie wierzy w czystość sportowej rywalizacji zawodowców!! Ostatnio bardzo współczułem komentatorom światowego kolarstwa, bo po skandalu dopingowym Lance'a Armstronga i jego kumpli, nie byli w stanie podawać wyników największych wyścigów, gdyż co drugi zawodnik był karnie wykreślony z tabel. Ostatnie zawieszenie rosyjskich lekkoatletów za doping dopełnia sprawy, choć to tylko czubek góry lodowej. Światowy sport przekroczył Rubikon. Baron de Coubertin w grobie się przewraca widząc, jak spaczono jego idee. Moim zdaniem tylko totalna likwidacja wszystkich organizacji "sportowych" i powrót do kompletnego amatorstwa jest w stanie przywrócić do życia hasło "Sport to zdrowie"
P.S.
Kirsan Ilyumzhinov ponoć tylko tymczasowo (do momentu oczyszczenia się przed Departamentem Skarbu USA) przekazał władzę Grekowi Georgiosowi Makropoulusowi. Były szef ECU Silvio Danaiłow twierdzi jednak, że to początek końca kałmuckiego cara światowych szachów.

Czytaj artykuł Chess24: https://chess24.com/en/read/news/ilyumzhinov-steps-down-from-role-as-fide-president