wtorek, 23 lutego 2016

Jasiek Duda i hej, hej, hej!! NBA!!

Zdjęcie ze strony PZSzach
Jan-Krzysztof Duda nie doznał ani jednej porażki w symultanie granej tempem błyskawicznym, po pięć minut na partię. Przed meczem koszykarskiej ligi NBA Orlando Magic - Indiana Pacers pokonał w Amway Arena stu amerykańskich szachistów.
- Nasz młody arcymistrz miał za rywali trzy osoby na raz i średnio tylko minutę oraz 40 sekund na każdą z partii, zaś rywale po pięć minut. Wymagało to od Janka nie tylko szybkości w podejmowaniu decyzji, co do każdego posunięcia, ale też kondycji fizycznej, gdyż symultana trwała prawie osiem godzin. Można ją porównać do długiego biegu pokonywanego tempem sprinterskim, bez chwili na odpoczynek - podkreślił wiceprezes Polskiego Związku Szachowego Adam Dzwonkowski, który współpracował ze stroną amerykańską przy tym wydarzeniu.
Duda, jeden z najlepszych na świecie zawodników w kategorii juniorskiej, wygrał wszystkie pojedynki, choć były takie, w których - jak przyznał - musiał się mocno "napocić".
- Łączenie szachów z koszykówką, która jest szybka i dynamiczna, na pewno pozytywnie wpływa na naszą dyscyplinę. Mimo że rywale w blitz-symultanie trochę mnie zmęczyli, to z przyjemnością wieczorem zasiadłem na trybunach i obejrzałem wielkie show. Niestety, gospodarze po emocjonującym pojedynku przegrali 102:105 - powiedział wicemistrz świata do lat 20, który od przedstawicieli klubu otrzymał koszulkę Orlando Magic z numerem 26 oraz napisem "JK Duda" na plecach.
tekst: http://eurosport.onet.pl/