środa, 28 września 2016

Minister sportu zlekceważył nasze srebrne szachistki a PZSzach jeszcze się z tego cieszy?!

Jedynymi dżentelmenami na tym spotkaniu okazały się nasze
szachistki wręczając urzędnikowi prezenty z Baku
zdjęcia ze strony ministerstwa sportu
To jest wręcz żenujące. Po największym sukcesie powojennych, polskich szachów, czyli srebrnym medalu olimpijskim w Baku, nasze szachistki poszły do ministerstwa sportu pochwalić się swoim wyczynem w stolicy Azerbejdżanu. Tu jednak spotkał je nieprawdopodobny afront, bo minister sportu, były biegacz Witold Bańka po prostu je zlekceważył i nie przyszedł. W ramach "rekompensaty" łaskawie przysłał swojego urzędnika z reklamówkami. Na całym świecie wybitnych szachistów przyjmują prezydenci, premierzy tudzież inne głowy państw. Po tym jasno widać pozycję polskich szachów w Polsce!
To jeszcze może pokornie bym zniósł - zadufany w sobie ignorant a szachy to gra świetlicowa (tak pewnie pomyślał), ale niesamowite jest, że Polski Związek Szachowy na swojej stronie internetowej jest wprost zachwycony faktem "olania" szachistek przez szefa polskiego sportu. Jeśli my sami nie potrafimy się szanować, to trudno się spodziewać tego od innych. Następnym razem szachistów przyjmie pewnie sprzątaczka!!