poniedziałek, 27 stycznia 2014

Jaśka Dudę związek zmusił do zdobywania medalu w grupie do lat 16 w Emiratach

"Prawie" wszyscy pastwią się nad startem Radka Wojtaszka w Tata Steel Chess, który właśnie się zakończył w Holandii. Ja będę "oryginalny" i napiszę, że wcale się temu nie dziwię. Już dawno stwierdziłem, że nasz "najlepszy" szachista gra w szachy by zarabiać pieniądze a nie żeby być najlepszym na świecie. Przypomnę tylko "sekundowanie" Anandowi i absencja na DME w Warszawie. Starty po różnych ligach (nie w Rosji - bo za mocni). 
Wygranie dwóch świątecznych openów daje pewnie więcej kasy, niż w turnieju B w Wijk aan Zee, choć i tam pewnie się na coś załapał. No cóż, jest młodym człowiekiem na dorobku, więc nie trzeba się takim działaniom dziwić. Wybór należy do niego.
Tylko granie z takimi graczami jak Iwanchuk
może doprowadzić Jaśka Dudę na światowy Olimp.
Zdecydowanie ważniejszą sprawą jest udana gra Jaśka Dudy. Dużo się nauczył. Trzynaście partii w jednym turnieju z reguły z lepszymi graczami i możliwość zapoznania się z atmosferą najsłynniejszych światowych zawodów to jest wartość nie do przecenienia pod warunkiem, że znów mu nie karzą grać w podrzędnych turnieikach. Znając jednak życie, jestem przekonany, że takie działania będą czynione. 
Będąc niedawno w Krakowie dowiedziałem się, że Jaśka  PZSzach wręcz zmusił do gry w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w grupie do lat 16, bo zdobędzie złoty medal, którym związek będzie się chwalił po "całe wsi". Duda był co prawda faworytem, ale przecież nie ma na tyle doświadczenia, by na zawołanie i pod presją (bijmy faworyta) wszystkich ogrywać. W Emiratach był równolegle silny open, gdzie mógłby się dużo nauczyć. Tak stracił czas - medale do szczęścia są już mu niepotrzebne, bo ma ich worek.
Jak długo znam szachy to wiem, że młodziutki, obiecujący junior winien grać w szachy non stop z silniejszymi zawodnikami. Tam się najwięcej i najskuteczniej uczy, bo na własnym "tyłku najbardziej boli". Zdobywa niezbędne doświadczenie. Tata Steel jest na to "tysięcznym" dowodem. Czy pamiętacie, by Carlsen czy Giri grali o medale ME juniorów?
W Polski Związek Szachowy tego nie wiedzą lub nie chcą wiedzieć!!