Wywiad Tomasza Sielickiego dla Rzeczpospolitej
fragment:
... Łyżką dziegciu w pięknym sezonie okazały się tylko mistrzostwa świata juniorów. Pierwszy raz od dziesięciu lat z tej imprezy nie przywieźliśmy medalu. A przecież w poprzednim sezonie w klasyfikacji medalowej mistrzostw wyprzedziliśmy Rosję. Analizujemy tę sytuację, wyciągamy wnioski. Może ekipa zapomniała, że pojechała do Brazylii w innym celu niż kąpanie się w basenach i zwiedzanie? Wolałbym, żeby wrócili bladzi, a nie pięknie opaleni, ale z medalami...
Czytaj cały wywiad: wywiad
Komentarz Szacharni:
Pierw Piotr Murdzia stwierdził, że do Brazylii pojechało za dużo juniorów (teraz trzeba będzie podpisywać lojalkę, że zdobędzie się medal!!) a teraz prezes Sielicki publicznie oświadcza, że "przyszłość" polskich szachów pomyliła turniej szachowy z wycieczką turystyczno-krajoznawczą. Wnioski nasuwają się same - przy prawie czterdziestostopniowym upale, w tak egzotycznym dla nas kraju jak Brazylia, należy dzieciom zabronić pójścia do aquaparku, bo będą licho grały. Proste i logiczne, no nie!?
Szkoda tylko, że w ten sposób nie myśli się np. o letnim wyjeździe naszych arcymistrzów i arcymistrzyń do Grecji (Kavala). Fatalny wynik mistrzyni Polski (zrobiła ranking na poziomie pierwszej kategorii), zgodnie z tokiem myślenia pana prezesa, też ją powinien kwalifikować do publicznego napiętnowania w wysokonakładowym dzienniku. Oczywiście w wywiadzie nie ma o tym ani słowa. Albo mierzymy wszystkich jedną miarą, albo ... niech Czytelnicy Szacharni sami dopiszą resztę.
fragment:
... Łyżką dziegciu w pięknym sezonie okazały się tylko mistrzostwa świata juniorów. Pierwszy raz od dziesięciu lat z tej imprezy nie przywieźliśmy medalu. A przecież w poprzednim sezonie w klasyfikacji medalowej mistrzostw wyprzedziliśmy Rosję. Analizujemy tę sytuację, wyciągamy wnioski. Może ekipa zapomniała, że pojechała do Brazylii w innym celu niż kąpanie się w basenach i zwiedzanie? Wolałbym, żeby wrócili bladzi, a nie pięknie opaleni, ale z medalami...
Czytaj cały wywiad: wywiad
Komentarz Szacharni:
Pierw Piotr Murdzia stwierdził, że do Brazylii pojechało za dużo juniorów (teraz trzeba będzie podpisywać lojalkę, że zdobędzie się medal!!) a teraz prezes Sielicki publicznie oświadcza, że "przyszłość" polskich szachów pomyliła turniej szachowy z wycieczką turystyczno-krajoznawczą. Wnioski nasuwają się same - przy prawie czterdziestostopniowym upale, w tak egzotycznym dla nas kraju jak Brazylia, należy dzieciom zabronić pójścia do aquaparku, bo będą licho grały. Proste i logiczne, no nie!?
Szkoda tylko, że w ten sposób nie myśli się np. o letnim wyjeździe naszych arcymistrzów i arcymistrzyń do Grecji (Kavala). Fatalny wynik mistrzyni Polski (zrobiła ranking na poziomie pierwszej kategorii), zgodnie z tokiem myślenia pana prezesa, też ją powinien kwalifikować do publicznego napiętnowania w wysokonakładowym dzienniku. Oczywiście w wywiadzie nie ma o tym ani słowa. Albo mierzymy wszystkich jedną miarą, albo ... niech Czytelnicy Szacharni sami dopiszą resztę.
