środa, 23 listopada 2016

Genowefa Gienia Kocik (1923 - 2016) - szachistka i człowiek

foto: Tomasz Kałużny (Życie Pabianic)
"Życie Pabianic" poprosiło mnie, bym napisał wspomnienie o niepowtarzalnej postaci pabianickich, polskich i światowych szachów Genowefie Kocikowej. Znałem ją całe moje szachowe życie (pół wieku). Gdy usiadłem do komputera i napisałem tytuł, zwłaszcza 1923 - 2016, stwierdziłem, że Gieni już nie ma. Zawsze, gdy myślałem o pabianickich szachach, Gienia była! Parafrazując Jana Kochanowskiego - Gieniu! wielkieś nam uczyniła pustki!
Wspomnienie w gazecie o człowieku, który mając 85 lat autostopem wybrał się kolejny raz do Szwajcarii (Biel) na turniej szachowy? Albo, gdy jeszcze kilka lat temu w śnieżycę ze swoją sunią Colli 5 kilometrów chciała iść z Jarnołtówka do Pokrzywnej na partyjkę?
Moje wspomnienie o Gieni to gruba księga jej opowieści o życiu, szachach, pasji, upartości, dążeniach, upadkach i podnoszeniach się. Żadna gazeta a ja tym bardziej, tego nie udźwigną.
Pozwólcie więc, że opowiem tylko jedną historyjkę z jej - i mojego - życia.
Gienia bardzo zaprzyjaźniła się z moją mamą. Mimo swojej “nożnej” niepełnosprawności, często maszerowała ze Starówy przez całe miasto na Moniuszki pod Strzelnicę, by pogadać. Któregoś dnia “wpadła” i mówi - Krzysiek ma mi pomóc, bo ma internet!
Mnie nie było w domu, ale przyszła na drugi dzień.
Okazało się, że gdzieś w trakcie swoich wojaży “zadarła” z niemieckimi kolejami i musi dopłacić 7,5 euro za bilet. Stwierdziłem, że nie będą jej ścigać w Polsce i żeby dała sobie spokój. Stała nade mną pół dnia i jak w końcu znalazłem konto, na które miała wpłacić pieniądze, powiedziała - idź do kantoru i kup euro. Po kilku dniach pokazała mi kwit przekazu.
Dla potomności muszę napisać, że Gienia, jako jedyna pabianiczanka w historii, grała w finale mistrzostw Polski pań i zajęła tam dwunaste miejsce. Był to rok 1966 - Koszalin. Opowiadała mi, że miejsce nie jest najważniejsze, ale że wyprzedziła dr Różę Hermanową z Łodzi to jej największy sukces. Pani dr Hermanowa to pierwsza w Polsce mistrzyni międzynarodowa i dwukrotna mistrzyni kraju. I do tego lokalna konkurentka.
Gienia była również trzykrotną medalistką mistrzostw Polski seniorek (złoto w Solinie 2011).
Takich ludzi już nie ma!!

Krzysztof Długosz