Dzień Dobry!
Piszę do Pana w sprawie ignorancji PZSzach. To mało powiedziane ignorancja - ja bym powiedział - Totalna Obojętność PZSzachu. Jakieś dwa miesiące temu napisałem list do prezesa Pana Tomasza Sielickiego w sprawie zbliżającego się roku Akiby Rubinstein. W liście tym poruszyłem sprawę możliwości wydania książki przez PZSzach o Akibie lub wsparcia wydawnictwa, które by taką książke wydało lub przetłumaczyło. Myśli Pan, że otrzymałem odpowiedź. Nic, kompletnie nic. A w zeszłym miesiącu napisałem na skrzynkę pana prezesa pismo w sprawie wsparcia przez PZSzach dla wydania dwóch kolejnych części serii Fritz i Czesław (są to programy do nauki gry w szachy dla dzieci). I jak Pan myśli, czy była jakaś odpowiedź. Nic, kompletnie nic. Wygląda na to że PZSzach ugotował się we własnym egoistycznym sosie i ma wszystkich maluczkich gdzieś daleko w tyle. Niech tak dalej robią. To na pewno szachy w Polsce będą miały świetlaną przyszłość. Przecież bez współpracy z ludzmi z tzw. "terenu" związek, jakim jest PZSzach, nie ma racji bytu.
Nurtuje mnie jeszcze jeden temat a mianowicie sprawa odnowienia nagrobka Zukertorta. Treść jaka miałaby być na kamiennej płycie:
Tu spoczywa Jan Herman Zukertort
Urodzony w 1842 roku w Lublinie (Polska)
Zmarły w 1888 roku w Londynie
Najwybitniejszy polski sportsmen XIX wieku
Uczestnik pierwszego oficjalnego meczu o szachowe mistrzostwo świata
Na zawsze w naszej pamięci
Z tego co wiem, w języku polskim nie funkcjonuje słowo "sportsmen" tylko raczej "sportowiec". A po za tym raczej powinno się napisać "Najwybitniejszy polski szachista XIX wieku. Słowa "Uczestnik pierwszego oficjalnego meczu o szachow mistrzostwo świata", powinno się raczej zastąpić treścią bardziej obrazująca jego osiągnięcia np "Wicemistrz świata w szachach w roku 1886" . Ja osobiście za takiego gniota nie wyłożyłbym, jako świadomy sponsor, ani złotówki.
Kolejny tematem, który mnie poruszył jest brak zainteresowania miejscem pochówku Akiby Rubinsteina. Wydaj mi się że tutaj też PZSzach powinien wyjść z inicjatywa i jeżeli miejsce pochówku Akiby Rubinsteina jest zaniedbane to powinien dołożyć wszelkich starań, by ten stan zmienić. Sam Pan rozumie, że "korzenie" są ważne.
Również moim zdaniem Turniej w Polanicy Zdroju w przyszłym roku powinień być jednym z większych w Europie. Mile by było, gdyby na ten turniej przyjechali naprawdę silni gracze. A super bybyło, gdyby pojawił się sam Anand. Lecz jak wiadomo trzeba trochę się wysilić a jak widać z PZSzachu zeszła już para.
P.S.
To tyle z moich bolączek.
Pozdrawiam
Artur Urbaniak
Panie Arturze, nie jest Pan jedynym, którego związek ignoruje. Ostatnio do biura PZSzach. wysłałem emaila:
Proszę o pomoc w rozpropagowaniu tematu link: http://szacharnia.blogspot.com/2011/09/pomozmy-zenkowi-porzuckowi.html
Krzysztof Długosz
Nawet nie było - odwal się pan, panie Długosz. Nie lubimy pana!
Widocznie mają bardziej interesujące zajęcia, niż jakiś tam Rubinstein, turniej w Polanicy, książka szachowa czy program.